A wlasciwie odstawianie mojego synka...Maly ma juz ponad 6,5 miesiaca i od jakiegos czasu zajada sie kasza jaglana i kukurydziana, je awokado, brokuly i wszystko mu smakuje:) jedynym problemem jest jego alergia na mleko krowie, przez co ja musze byc na diecie. Chyba kazda karmiaca mama zna to wieczne ssanie w brzuchu a ja - nabialomaniaczka musialam calkowiecie zrezygnowac z sera i przetworow mlecznych. Nie jadlam od prawie 4 miesiecy czekolady! Kiedy jestem poza domem i dopada mnie glod, nie moge tak po prostu wejsc do sklepu i kupic jakiegos batonika czy przekaske. Musze uwaznie czytac kazda etykiete, nawet najmniejsza ilosc mleka moze wywolac uczulenie. Kilka razy nie wytrzymalam i dopadlam sie do lodow czy sernika - potem meczyly mnie straszne wyrzuty sumienia!
W dodatku jestesmy otoczeni, co nazywam, "terrorem laktacyjnym". Wszedzie jestesmy bombardowane wiadomosciami o tym, jak wazne jest karmienie piersia i jakie przynosi korzysci. Wiele z moich kolezanek czulo sie winne jezeli nie byly w stanie karmic. Nie dziwie sie, te health visitorki na wizytach domowych ...Kiedy ja mialam pierwsza wizyte uslyszalam, ze powinnam w domu chodzic bez stanika i dawac non stop piers dziecku tak jak kotka malym kocietom! No pewnie, a cycki potem zwine w rulonik i schowam do stanika:)
Kiedy bylam w ciazy bardzo martwilam sie o to czy bede w stanie karmic piersi, Moj synek przy urodzeniu wazyl 4150 czyli spory kloc:) Nasze poczatki karmienia piersia byly bolesne. Maly niby od razu dobrze sie przyssal i zalapal o co chodzi ale przy kazdym karmieniu wylam z bolu. Potem nawal pokarmu i tu przyszedl mi na pomoc odciagacz Medela - cudowne urzadzenie! Po jakims miesiacu brodawki nie byly juz tak bolesne a ilosc pokarmu unormowala sie ale maly ciagle wisial mi na cycu. Niby w ten sposob dziecko pobudza produkcje pokarmu...Malego zaczelismy dokarmiac butelka przez co mialam chwile oddechu, moglam przespac sie w dzien czy wyjsc z domu.
Kiedy Maly mial okolo 2 miesiecy zbuntowal sie i butelka poszla w odstawke. Tak bylo przez kolejne miesiace, kazda proba podania butelki konczyla sie wielkim rykiem. Probowalismy wszelkich smoczkow, roznych butelek, karmic na glodnego, na spiaco, nakarmionego... Nic nie pomagalo, byl protest. Jednego dniaja postanowilam, ze go przetrzymam a on nie zjadl nic od 7 do 17 - po tej godzinie przestraszylam sie, ze moze sie odwodnic i w koncu uleglam i nakarmilam go piersia. Kazda proba podania butelki i ten wrzask byl dla mnie bardzo ciezki, bylam zfrustrowana i wykonczona psychicznie. Nie chcialam od razu przestac karmic, chcialam miec tylko wybor, odrobine wolnosci!
Kiedy Maly mial jakies 5 miesiecy, zaczelam powolutku wprowadzac stale pokarmy, a Synus przestal mi juz tak wisiec na cycu. Nastapil okres wspolnego cieszenia sie z karmienia piersia:) Do ostatniego tygodnia kiedy postanowilam ponowic probe odstawiania od piersi.
Przez caly dzien nie karmilam piersia, odciagalam tyko mleczko i podawalam w kaszkach. Proponowalam tez butelke ale Maly nie chcial a ja nie wtykalam mu jej na sile. Caly dzien duzo przytulalam Malego , nosilam duzo na rekach, bylo duzo zabaw i smiechu. Wieczorem po kapieli polozylam go do lozeczke i po chwili Maly byl zmeczony i zaczal plakac. Ja pobieglam na dol zrobic mleko modyfikowane (wymieszanie pol na pol z moim pokarmem, zeby przyzwyczail sie do smaku). Trwalo to moze 3 minuty...Kiedy wrocilam na gore i dalam Malemu butelki, wzial bez problemu!!!!Potem w nocy rowniez zjadl z butli i przez nastepne 3 dni tez. Ja w dalszym ciagu odciagalam mleczko i mieszalam z Nutramigenem. Nutramigen jest okropny w smaku, chociaz ten po 6 miesiacu nie jest az taki zly, nawet ja sie przyzwyczailam.
OK. Maly ladnie je z butli, mam to co chcialam. A ja co? Czuje sie niepotrzebna i w glebi serca zaskoczona i zawiedziona, ze Maly juz nie chce cyca! Byc moze to hormony tak dzialaja i Matka Natura zadbala o to, by dzieci nie umarly z glodu. W koncu kiedy piers jest pelna mleka i pokarm zejdzie z piersi kobieta odczuwa ulge, przyjemnosc. 3 dnia plakalam i prosilam meza, zeby przypomnial mi czemu chcialam odstawic Malego. 1 - z powodu alergii na krowe 2- z powodu 3 zapalen sutka, kiedy bylam na antybiotykach, mialam dreszcze i goraczke, 3 -z powodu poczucia uwiazania, 4 - bo chcialabym sie w koncu napic winka, 5 - wracam do pracy w pazdzierniku ale w sierpniu i wrzesniu bede robic tzw 10 keeping in touch days, czyli przez 10 dni chodzic do pracy wiec chcialam, aby bez stresu isc do pracy
Teraz jestem rozdarta. Z jednej strony ciesze sie, ze w koncu udalo mi sie wprowadzic butelke. Tesknie jednak za ta niepowtarzalna wiezia, za dawaniem "milosci w plynie" i naszym wspolnym czasem spedzonym na karmieniu.
Z drugiej strony czytam, ze pozniej moze byc ciezko odstawic dziecko od piersi, poniewaz pozniej mleko jest nie tyle pokarmem co komfortem psychicznym i uspokajaczem dla dziecka.
Obecnie karmie w nocy a w dzien daje butelke, na razie to zdaje egzamin. Na spacerze czy na zakupach jest to dla mnie bardziej komfortowe. Nadal trzymam diete a pokarmu jest coraz mniej...
Polecam bloga www.hafija.pl, masa informacji o karmieniu piersią (jest osobna zakładka na górze) i też możliwość dopytania co i jak, bo autorka karmi już 3 lata, więc niejedno przeszła! Może pomoże w znalezieniu jakiegoś optymalnego wyjścia dla Was? A tak serio, to jeśli nie jesteś pewna i czujesz, że odstawienie to nie to, albo raczej to jeszcze nie teraz, to idź za głosem serca/intuicji. Wiem, że jest sporo matek, które chodzą do pracy, a nadal karmią piersią wieczorami i w nocy, może u was też by się tak sprawdziło? Ja koło 7go miesiąca karmienia miałam taki psychiczny kryzys-czułam się, tak jak piszesz - uwiązana,byłam bliska zakończenia naszej mlecznej drogi, ale zamiast tego, zmniejszyłam ilość karmień, proponowałam zamienniki w postaci przegryzek, owoców itp, i przetrwaliśmy, teraz Mała ma już prawie 13 miesięcy i dalej karmię piersią. Bardzo się cieszę, że nie podjęłam wtedy żadnych wiążących decyzji pod wpływem emocji i zniechęcenia, bo czuję, że bym tego żałowała. Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńDzieki za wsparcie kochana. Ja raczej nie chce karmic 3 latam, na pewno nie wytrzymam tyle na diecie hahah Musze przyznac, ze karmienie butelka to dla mnie wiecej roboty, mleko sie rozsypuje (Nutramigen jest strasznie sypki), butelki trzeba umyc i wyparzyc itd a i tak ja w 90% jestem jedyna osoba , ktora to mleko podaje, niestety moj maz duzo pracuje a nie mam rodziny pod reka...Jakos tej wolnosci na razie nie widze, tylko wiecej roboty!W dodatku moj GP przepisze mi jedynie 2 puszki na jednej recepcie i co kilka dni musze biegac do kliniki i apteki odebrac nowa recepte i potem nastepnego dnia wrocic po mleko. Na szczescie jest za darmo w UK na recepte.
OdpowiedzUsuńna razie daje butelke rano przy drzemkach (2 razy) i na wyjscia z domu i Maly nie protestuje...Wiec kiedy bede w pracy Olus bedzie pil z butelki (o ile sie nie zbuntuje znow!) bede spokojna. Jedynie czego sie obawiam przy takim dlugim karmienienu to pozniejszego odstwaiania, moja ciocia i kolezanki nie byly w stanie odstawic dziecka potem,bo jak odstwic dziecko, ktore samo przychodzi, rozpina ci bluzke i wyciaga cyca:) Kobiece cialo jest zadziwiajace, ilosc pokarmu dostosowala sie do ilosci karmien!
A moge sie zapytac kto zostaje w domu zmalym jak idziesz do pracy?
OdpowiedzUsuńRozne opcje bralam pod uwage. Maly bedzie mial dopiero 10 miesiecy jak wroce do pracy, planuje na 30 godz w tyg, 23 07 mam spotkanie w pracy gdzie bedziemy rozwazac rozne opcje, zobaczymy co zaproponuja. Jakbym nie miala opcji to pewnie Maly poszedlby do nursery lub do opiekunki. Niestety nie dostaniemy zadnych doplat do zlobka, jedynie co mozemy zaoszczedzic na childcare voucherach jakies 60f od mojej wyplaty i 60f z meza. Czyli przedszkole wychodzi przynajmniej 800f minus te 120£ - to wciaz 680£!!
OdpowiedzUsuńMoja mama zgodzila sie przyjechac na jakis czas, na szczescie nie pracuje wiec na poczatek bedzie mi latwiej:) ja jestem mega szczesliwa, nie tylko Olus bedzie mial najlepsza opieke pod sloncem to jeszcze bede miec pomoc w pracach domowych i opiekunke na wieczor! Chociaz i tak jak pomysle, ze nie bede Synusia widziec caly dzien to serce mi peka!
Mama przyjedzie pod koniec pazdziernika, w polowie grudnia jedzie do polski i wraca w polowoe stycznia. Wtedy ja z mezem bierzemy na zmiane urlop. Potem chwile z nami pomieszka i bede musiala raczej znalezc jej jakies lokum, bo wiadomo, mimo, ze moja mama jest super to jednak lepiej mieszkac samemu:)
[…] sie odstawic Malego od piersi. Powodow bylo kilka, o ktorych pisalam TU. Karmienie mieszane piersia oraz butelka przestalo sie u nas sprawdzac, Maly wypijal coraz mniej z […]
OdpowiedzUsuń;
OdpowiedzUsuńKiedyś ten moment musi przyjść. Raz jest wcześniej, raz później. Po takim odstawieniu czy jako jeszcze uzupełnienie podaje się mleko modyfikowane. A wiecie co to jest? Możecie tutaj https://humana-baby.pl/blog/co-to-jest-mleko-modyfikowane/ wielu rzeczy się dowiedzieć w tym temacie.
OdpowiedzUsuńJeśli padnie decyzja o odstawieniu piersi to koniecznie musicie zajrzeć sobie na stronę https://www.lansinoh.pl/ ponieważ możecie znaleźć wiele różnych produktów, które to ułatwiają, a są to np. butelki do karmienia, które będę potrzebne, aby podawać mleko modyfikowane.
OdpowiedzUsuń