czwartek, 20 listopada 2014

Pasztet z kurczaka

Dziś nie będzie o najszybszym daniu świata… Nie ukrywam robienie pasztetu wymagało trochę pracy ale efekt przeszedł nasze oczekiwania.

Jeżeli czytacie regularnie bloga to być może zauważyliście, ze staramy się ograniczać ilość chemii i konserwantów w naszym otoczeniu.   Jedzenie gotowane w domu jest oczywiście mniej przetworzone, zdrowsze i oczywiście tańsze. O smaku nie wspomnę! Przepis na rewelacyjny pasztet z kurczaka  znaleziony na  Blog Weroniki Domogrod





Skład pasztetu kupionego w sklepie:: woda, mięso oddzielone mechanicznie z kurcząt MOM tłuszcz roślinny, wątroba i skóry z kurcząt, kasza manna (zawiera gluten), sól, susz pomidorowy 1,3%, skrobia modyfikowana, warzywa suszone, przyprawy naturalne, białko sojowe, mleko w proszku, serwatka (z mleka), cukier, hydrolizat białka pszennego, ekstrakt drożdżowy. Zawartość surowców z kurcząt 41%.

Dla nieuświadomionych oto definicja MOM znaleziona w internecie: rozdrobniona masa mięsno-tłuszczowa otrzymywana z elementów zwierzęcych, przeznaczona do jako składnik surowcowy do produkcji przetworów mięsnych. Przemysłowa produkcja MOM jest wykonywana przez odkastniarki oddzielające od kości resztki mięsa, które wcześniej rozdrabnia się na krajarce do kości a następnie sita oddzielają od siebie frakcję mięsną i kostną.

Skład naszego pasztetu: nóżki z kurczaka, wątróbka z kurczaka, marchew, pietruszka, seler, bulka, jajko i przyprawy


Do pasztetu można zużyć również mięso pozostałe z rosołu i inne końcówki. Mamy wtedy specjalne pudełko w zamrażarce gdzie zbieramy mięsko a gdy się uzbiera tego spoko wtedy robimy pasztet.

My zrobiliśmy z mama jedna blaszkę z żurawina, cześć zjedliśmy z chlebem a reszta poszła do farszu do naleśników zapiekanych z serem. Pychotka! 


My title page contents

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz