piątek, 22 sierpnia 2014

Mama wraca do pracy

Dzis pierwszy dzien w pracy. Jeden z dziesieciu tzw "keeping in touch days". Powrot do pracy jest dobrze zorganizowany i moge przyjsc do pracy 10 razy aby przyzwyczaic z powrotem do pracy i bycia z dala od dziecka.

Musze przyznac, ze kiedy rano zostawialam Malutkiego z mezem mialam lzy w oczach. Wiedzialam przeciez, ze w koncu bede wracac do pracy, Przygotowywalam sie na to psychicznie. Mialam to na uwadze zawsze kiedy przezywalam jakies wspaniale chwile z dzieckiem, Na zajeciach dla maluszkow kiedy z zachwytem obserwowal inne dzieci. Na popoludniowym spacerze podczas pieknej pogody. Na pikniku nad jeziorem w srodku tygodnia. Mimo wszystko dzien powrotu do pracy naszedl zbyt szybko!


Mimo wszystko uwazam sie za szczesciare, Mozemy sobie pozwolic na to, zebym nie wracala do pracy na caly etat ale na 3/4 etatu ale nie stac nas na to abym nie pracowala w ogole. Nie tesknie za praca, nie nudzi mi sie w domu. Chce jednak wrocic i zaczac zarabiac pieniadze, Juz mysle o tym jak Olus bedzie starszy i jak jego potrzeby i wydatki wzrosna. Chce, zeby mogl rozwijac swoje zainteresowania, chce zeby mogl chodzic na dodatkowe zajecia, na tenis, na lekcje gry na gitarze czy czego tam jeszcze zapragnie. Ja tez chce zarabiac dla swojej rodziny i pracowac na swoja emeryture.

Teraz czeka mnie wyzwanie i proba odnalezienia sie w roli pracownika - mamy. Bede musiala zmiescic caly dzien macierzynstwa w klika godzin. Zamiast konczyc o 16 30 tak jak wczesniej , bede konczyc o 15 wiec nie jest az tak zle. Mamy jeszcze kilka godzin, zeby sie pobawic, powyglupiac czy wyjsc na spacer:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz