czwartek, 22 stycznia 2015

Poles in the UK


Czuje się zaszczycona tym, ze zostałam poproszona o napisanie artykułu  i ze mogłam wziąć udział w akcji Poles in the UK.

Link to artykulu znajdziecie TUTAJ




Więcej na temat akcji Poles in the UK znajdziecie na stronie  http://www.polesintheuk.co.uk/

Poles in the UK” jest akcją edukacji finansowej i biznesowej skierowaną do Polaków mieszkających lub wybierających się do Wielkiej Brytanii a także Brytyjczyków i odbiorców anglojęzycznych, którzy szukają spradzonej wiedzy o zarządzaniu finansami osobistymi i pomysłów na dochodowy biznes. Wersja angielska projektu będzie dostępna od stycznia 2015 roku w ramach the 5 O’CLOCK Business & Finance Club.

Wyjazd do Polski


Odważna jestem i kolejny raz zdecydowałam się na lot samolotem sama z dzieckiem. Nie było łatwo, naprawdę chciałabym, aby rodziny podróżujące z dziećmi powiedzmy do lat 3 miały pierwszeństwo w kolejkach. Ciężko było utrzymać małego, wszędobylskiego roczniaka w ryzach podczas długiej kolejki na security.  Do tego mały ucieka, trzeba złożyć wózek, wyciągnąć wszystkie butelki z płynami I kosmetyki, zdjąć buty itd. Widziałam te współczujące spojrzenia współpasażerów, ale czego to się nie robi, aby zobaczyć się z rodzina! Na szczęście wiele ludzi oferowało swoja pomocJ

Wróciłam do pracy po urlopie, o ile odwiedzanie rodziny i bieganie po lekarzach można nazwać urlopem. Codziennie budziliśmy się w innym domu, przez co Mały zrobił się straszna przylepa, nawet w nocy, kiedy szlam zrobić mu mleko on schodził z lóżka i podążał za mną!


W Polsce znów zaskoczyła mnie gburowatość niektórych ludzi oraz to, ze nikt nie przytrzymuje sobie drzwi. Do pewnej kultury szybko się przyzwyczajamy w Anglii, milo kiedy wchodzisz z wózkiem do sklepu a osoba przed Toba przytrzyma Ci drzwi . Z kolei w Polsce podobało mi się, ze ma się dostęp do wszelkich lekarzy specjalistów (nawet jeżeli jest do odpłatne) a UK pod względem lekarzy pierwszego kontaktu panuje średniowiecze.  Poza tym byłam w szoku jak niektóre sklepy są zaopatrzone, uwierzcie mi, w Auchan naliczyłam 49 rodzajów sera żółtego!