Odważna jestem i kolejny raz zdecydowałam się na lot
samolotem sama z dzieckiem. Nie było łatwo, naprawdę chciałabym, aby rodziny podróżujące
z dziećmi powiedzmy do lat 3 miały pierwszeństwo w kolejkach. Ciężko było utrzymać
małego, wszędobylskiego roczniaka w ryzach podczas długiej kolejki na security.
Do tego mały ucieka, trzeba złożyć wózek,
wyciągnąć wszystkie butelki z płynami I kosmetyki, zdjąć buty itd. Widziałam te
współczujące spojrzenia współpasażerów, ale czego to się nie robi, aby zobaczyć
się z rodzina! Na szczęście wiele ludzi oferowało swoja pomocJ
Wróciłam do pracy po urlopie, o ile odwiedzanie rodziny i bieganie
po lekarzach można nazwać urlopem. Codziennie budziliśmy się w innym domu,
przez co Mały zrobił się straszna przylepa, nawet w nocy, kiedy szlam zrobić mu
mleko on schodził z lóżka i podążał za mną!
W Polsce znów zaskoczyła mnie gburowatość niektórych ludzi
oraz to, ze nikt nie przytrzymuje sobie drzwi. Do pewnej kultury szybko się przyzwyczajamy
w Anglii, milo kiedy wchodzisz z wózkiem do sklepu a osoba przed Toba
przytrzyma Ci drzwi . Z kolei w Polsce podobało mi się, ze ma się dostęp do
wszelkich lekarzy specjalistów (nawet jeżeli jest do odpłatne) a UK pod względem
lekarzy pierwszego kontaktu panuje średniowiecze. Poza tym byłam w szoku jak niektóre sklepy są
zaopatrzone, uwierzcie mi, w Auchan naliczyłam 49 rodzajów sera żółtego!